Firmowa baza wiedzy AI
Wewnętrzna baza wiedzy AI – asystent, który zna Wasze dokumenty i procedury
Odpowiedzi z Waszych dokumentów, a nie z internetu
Źródło
podane przy każdej odpowiedzi
Wiedza techniczna w firmie zwykle nie leży tam, gdzie jej szukasz. Część jest w PDF-ach, których nie da się przeszukać, część w mailach sprzed dwóch lat, a najważniejsza część w głowach trzech osób – i wychodzi z firmy razem z nimi. Nowy pracownik dochodzi do samodzielności kwartał dłużej, niż powinien, bo za każdym razem musi kogoś zapytać.
Buduję asystenta, który odpowiada na pytania na podstawie Waszych własnych dokumentów. Nie zgaduje i nie improwizuje: przy każdej odpowiedzi podaje dokument i miejsce, z którego ją wziął, więc odpowiedź da się sprawdzić w piętnaście sekund. Gdy w dokumentacji nie ma odpowiedzi, mówi o tym wprost, zamiast wymyślać – to jest różnica między narzędziem, któremu można ufać w serwisie, a zabawką.
Zakres wejściowy to zwykle instrukcje i DTR-y, procedury i normy, historia zgłoszeń serwisowych, archiwum ofert i wycen oraz dokumentacja projektowa. Dokładam kontrolę dostępu, więc handlowiec nie widzi tego, co widzi serwis, oraz podgląd pytań bez odpowiedzi – to najtańsze źródło informacji o tym, czego w Waszej dokumentacji po prostu brakuje.
Całość może działać na Waszej infrastrukturze, na modelu otwartym, bez wysyłania czegokolwiek na zewnątrz. To nie jest wariant gorszy – to wariant, który przechodzi rozmowę z działem bezpieczeństwa. Jeśli dane mogą wyjść, użyjemy mocniejszego modelu komercyjnego z umową powierzenia. Wybór jest Wasz i podejmujemy go na pierwszym spotkaniu, nie na końcu projektu.
Co dostajesz w ramach usługi
Każda odpowiedź z przypisem
Asystent podaje dokument i fragment, z którego korzystał. Odpowiedź bez możliwości weryfikacji jest w robocie technicznej bezużyteczna.
Dane mogą nie opuszczać firmy
Model otwarty na Waszym serwerze albo komercyjny przez API z umową powierzenia – decyzja zapada na starcie i jest wpisana w architekturę, nie doklejona później.
Uprawnienia jak w firmie
Dostęp do dokumentów odwzorowuje role. Serwis widzi historię zgłoszeń, handlowiec archiwum ofert, nikt nie widzi wszystkiego domyślnie.
Widzisz, czego brakuje w dokumentacji
Rejestr pytań bez dobrej odpowiedzi pokazuje luki w Waszej wiedzy. To zwykle najbardziej wartościowy raport z całego wdrożenia.
Jak to wygląda krok po kroku
- 1
Bezpłatny discovery call (45 min) – rozumiem Twój problem.
- 2
Audyt i mapowanie procesów (1-2 tygodnie) – rekomendacje i plan wdrożenia.
- 3
Pierwszy działający moduł w 7-10 dni od startu wdrożenia.
- 4
Pełne wdrożenie w 4-8 tygodniach – Twoja firma pracuje normalnie.
- 5
Przekazanie kodu, dokumentacji i szkolenie zespołu.
Najczęściej zadawane pytania
Czy asystent działa po polsku na naszej dokumentacji technicznej?
+
Tak, i to jest osobna decyzja projektowa, nie założenie. Modele różnią się jakością po polsku, szczególnie na słownictwie branżowym i skrótach specyficznych dla firmy. Dobieram model, testując go na Waszych realnych dokumentach i realnych pytaniach, zanim cokolwiek trafi do zespołu.
Czy nasze dokumenty wyjdą z firmy albo trafią do trenowania modelu?
+
Nie muszą. W wariancie self-hosted model działa na Waszym serwerze i żaden dokument nie opuszcza infrastruktury. W wariancie z modelem komercyjnym dane wychodzą, ale na podstawie umowy powierzenia i z wyłączeniem trenowania. Trzecia droga – darmowy plan publicznego czatu, na którym pracownicy wklejają dokumenty – to jest to, co zwykle dzieje się w firmie zanim ktokolwiek wdroży cokolwiek, i to jest realne ryzyko, które ten projekt likwiduje.
Czy asystent może wymyślić odpowiedź, której nie ma w dokumentach?
+
Konstrukcja polega na tym, żeby nie mógł. Odpowiedzi powstają wyłącznie z odnalezionych fragmentów Waszych dokumentów i każda ma podane źródło. Gdy nic sensownego się nie znajdzie, asystent odpowiada, że nie wie. To zachowanie testuję przed wdrożeniem na zestawie pytań, na które celowo nie ma odpowiedzi w dokumentacji.
Ile dokumentów trzeba mieć, żeby to miało sens?
+
Znaczenie ma nie liczba, tylko powtarzalność pytań. Jeśli te same rzeczy są wyjaśniane w kółko – jak skonfigurować urządzenie, co ustalono z tym klientem, jak wyceniliśmy podobne zlecenie – materiału jest dość. Kilkaset dokumentów to typowy start. Przy kilkunastu plikach szybciej jest je po prostu przeczytać.
Czy dokumenty trzeba wcześniej uporządkować?
+
Nie na wejściu. Bałagan jest normalnym stanem i system sobie z nim radzi. Natomiast sprzeczności radzić sobie nie będzie: jeśli dwie wersje procedury mówią co innego, asystent to ujawni. W praktyce jest to zaletą – dostajecie listę miejsc, w których Wasza dokumentacja jest niespójna.
Ile trwa i od czego zaczynamy?
+
Zaczynamy od jednego obszaru i jednej grupy użytkowników – najczęściej serwisu albo ofertowania – żeby po dwóch tygodniach było widać, czy odpowiedzi są dobre. Dopiero potem dokładam kolejne zbiory dokumentów. Odwrotna kolejność, czyli wrzucenie wszystkiego naraz, kończy się narzędziem, o którym nikt nie umie powiedzieć, czy działa.
Powiązane usługi
Bezpłatny discovery call
45-60 minut rozmowy o Twojej firmie i o tym, co dzisiaj realnie nie działa. Poznaję problem, zanim ktokolwiek proponuje rozwiązanie. Zero pitchu, zero zobowiązań.
Umów discovery call